a

a

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Co kraj (miasto)- to obyczaj


Wielka Orkiestra pod batutą Jurka Owsiaka zagrała wczoraj dwudziesty czwarty raz. Wokół tej akcji narosło w tym roku sporo kontrowersji. Czy to z powodu zmiany rządu, czy ludzkich frustracji, czy też w końcu znużenia wciąż tym samym schematem- nie wiem. 
Skacząc sobie w sobotę po różnych portalach, trafiłam na wypowiedź znanego podróżnika, zwiedzającego świat co prawda boso, ale za to w moherowym berecie. Stwierdził on kategorycznie, że na Orkiestrę nie dał, nie daje i nie ma zamiaru dać złamanego grosza. Okej- jego sprawa, ale po co aż tak się z tym afiszować? Z ciekawości zerknęłam na ogromną ilość komentarzy pod wpisem. Pomyślałam sobie- ale go shejtują... Z rosnącym niedowierzaniem czytałam kolejne głosy. -Ja też nie dam, -ma pan świętą rację, -Owsiak to złodziej,  prawidłowo- jak każdy myślący człowiek, -z dumą oświadczam, że Owsiaka mam w dupie...
Po lekturze tak tekstu, jak i komentów tak się wkurzyłam, że czym prędzej wysłałam kilka esemesów i wylicytowałam na internetowej, WOŚP-owej aukcji śliczny wazon. Przyznam szczerze, że nigdy nie udzielałam się jakoś specjalnie, ale co roku wrzucałam do puszki kilka złotych i paradowałam po mieście z przyklejonym serduszkiem. Zazwyczaj przez kilka tygodni, bo wiecznie zapominałam 
je odkleić ;)

W tym roku żadni wolontariusze po mojej wsi nie chodzili. Sądziłam, że w 24 finał obejdę się bez czerwonej naklejki, jednak okazało się, że muszę jechać do Choszczna. Późnym sobotnim popołudniem odwiedziła mnie babcia Robaczkowa. Drżącą ze starości ręką podała mi dwadzieścia złotych.- Mariolciu, jak będziesz jutro w Choszcznie na Orkiestrze, wrzuć w moim imieniu te parę groszy. Wiem, że to niewiele, ale gdy urodził się Pawełek (prawnuczek sąsiadki- wcześniak), to aparatura z tej fundacji uratowała mu życie i od tej pory co roku daję troszkę pieniędzy, bo może inne dziecko też w ten sposób wygra ze śmiercią. Wzięłam pieniądze i obiecałam spełnić prośbę staruszki choć, prawdę mówiąc, wcześniej nie planowałam wizyty w mieście. Miałam mieszane uczucia. Z jednej strony wzruszyłam się postawą sąsiadki a z drugiej ogarnęła mnie złość, bo przecież to państwo powinno zapewnić sprzęt potrzebny w takich wypadkach, a nie emeryci i renciści. Z drugiej strony pracowałam przecież w różnych szpitalach i w każdym jednym było coś z naklejonym czerwonym sercem. A to inkubator, a to respirator czy aparat do usg., czy choćby kilka łóżek.

Chcąc nie chcąc w niedzielę pojechałam do Choszczna. W mieście cisza, jak makiem zasiał. Żadnych dzieciaków z puszkami, żadnych stoisk czy straganów, żadnych imprez... Pomyślałam, że pójdę do jednego z licznych marketów, pamiętając, że w Przemyślu w prawie każdym sklepie przy kasach ustawione były pudełka na datki. Jeden, drugi... nic. W trzecim owszem, była, ale z napisem „Caritas”. Wracałam już do samochodu, gdy w oczy rzucił mi się niewielki plakat.



Zbaraniałam. Ósmy stycznia? Dwa dni temu??? Zbaraniałam jeszcze bardziej, gdy zobaczyłam wydrukowany i przyklejony obok drugi plakat.




Matko jedyna... Powrót do przeszłości???
Zdegustowana wróciłam do domu. I co teraz? Nie mam serduszka dla babci, nie wrzuciłam jej pieniędzy do żadnej puszki... Co mam zrobić? Jurek podpowiedział, żeby wysłać jeszcze kilka esemesów, a staruszce wszystko na spokojnie wytłumaczyć. Tak też zrobiłam, ale rozmawiając z panią Robaczek, czułam się wybitnie głupio. Tak jakbym to ja zawiniła, że Choszczno zrobiło dziwaczny falstart i postanowiło zagrać dwa dni wcześniej. 
I czy ktoś jest w stanie mi wytłumaczyć, o co tutaj kaman ??? 
Siema, też róbta co chceta i niech moc będzie z Wami!

21 komentarzy:

  1. Mariolka, ja to nie mam słów.Bo to Ci od C. chieliby aby ich puszki napełniać, w tym sęk. Jakby nie można było i do jednych i do drugih puszek wrzucać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie. A przecież koncert na jedną nutę, to dopiero szajs!

    OdpowiedzUsuń
  3. Każda inicjatywa mająca na celu zachęcenie Polaków do pomocy innym powinna spotykać się z poparciem. Na szczęście zebrano rekordową sumę, która na pewno pomoże potrzebującym w szpitalach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na logikę tak powinno być. A co powiesz na tych idiotów, którzy grożą zwolnieniem z pracy za pomoc przy orgnizacji imprezy? W pale się nie mieści!Całe szczęście, że wśród debili są jeszcze normalni ludzie.

      Usuń
    2. Czytałam, że to tylko poseł wyskoczył z taką inicjatywą, a wiceminister poparł uczestnictwo. U nas żołnierze zbierali i to w mundurach :)

      Usuń
    3. Całe szczęście. W końcu sam Duduś narty przekazał. Ale wobec tego posła chyba powinny być jakieś konsekwencje wyciągnięte. W końcu osoba publiczna z naszych podatków opłacana i do czegoś to zobowiązuje.

      Usuń
  4. To jest po prostu obrzydliwe i świadczy o nas, Polakach, jak najgorzej. Jak łatwo zmieszać z błotem kogoś, kto coś robi. Komu się chce i prze do przodu nie zważając na oszołomów. Zgadzam się z Tobą w 300%, że państwo powinno zapewnić to wszystko, co robi Owsiak. Najwygodniej posadzić dupę przed telewizorem, zapijać piwkiem i krytykować. Trzeba by zapytać jednego z drugim, co on zrobił dla chorych dzieciaków? Dla kogokolwiek? Aż mną telepie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! A pewnie w razie potrzeby z wielką chęcią skorzystaja, albo już skorzystali ze sprzętu zakupionego przez Orkiestrę.A przy następnym finale znów będą siedzić, popijać i bluźnić.

      Usuń
  5. Jesli nie wiadomo, o co kaman, to z pewnoscia kaman o kase, ogromna kase, ktora klechom przechodzi kolo nosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to, to!!!To zawsze pazerne na mamonę.

      Usuń
    2. Tak jakby jeszcze mało mieli!

      Usuń
  6. Takiemu Caritasu na ten przykład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ociec Durektor jak zbiedniał. A może opony w majbachu trzeba na zimowe wymienić?

      Usuń
  7. Masakra. U nas sie udało, tylko się dziwnie wypiął wójt, co miał co rok sporo dobrego do powiedzenia i do licytacji...Chyba się chłop czegoś przestraszył. Mundurowi działali jak trzeba. Ogólnie byo dobrze. Syf z tym czarnym moherostwem i dupownymi...Szlag mnie trafia!

    OdpowiedzUsuń
  8. O rany,napisałam dupownymi :))) Duchownymi miało być!
    A może...i lepiej....

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dałam dużo więcej niż zwykle. Trzęsie mnie od tych durnych, zawistnych ludzi, wrrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosianko, na szczęście normalnych ludzi jest więcej. Ci nienormalni tylko głosniej się drą.

      Usuń